Zawodowy hokej to jedyna dyscyplina, nie licząc sportów walki, gdzie bójki są elementem gry. – Czasem gdy przegrywasz, zadymiarz wszczyna bójkę i gdy będzie górą, może dać drużynie taki impet, że ta odrabia straty. Bójka może też nakręcić ospałą publiczność czy nastraszyć rywali. Prowadzone są też indywidualne statystyki. Na czele zadymiarzy jest Tie Domi, który bił się 333 razy, za nim Dave „Tiger” Williams (329), który ma rekordową liczbę minut na ławce kar (4421). Od kilku lat „najlepszy” jest Zenon Konopka. Kanadyjczyk z polskimi korzeniami. Bijatyki stały się nieodłączną częścią hokeja, jednak zawodnicy specjalizujący się w nich nabrali na znaczeniu dopiero w latach 80., gdy stali się dla trenerów kluczową częścią taktyki. „Enforcerzy”, bo tak ich nazywano, mieli za zadanie chronić największe gwiazdy zespołu, które — głównie z powodu braku odpowiednich reguł — były często narażone na bezpardonowe ataki większych i silniejszych rywali. Wayne Gretzky, Mario Lemieux i inni korzystali więc z ochrony zawodników, którzy wyjeżdżali na lód tylko i wyłącznie po to, by zrewanżować się za ostry atak, lub wygrać bójkę, która podniesie morale zespołu. Najlepsi z nich potrafili stoczyć ich kilkadziesiąt w jednym sezonie.
Polscy fani hokeja na lodzie na pewno dobrze znają jedną z takich osób. To Krzysztof Oliwa. Hokeista ten miał przydomek „polski młot”. Bynajmniej ta ksywka nie wzięła się z atomowego uderzenia krążka. Krzysztof Oliwa często wdawał się w bójki i zazwyczaj wychodził z nich zwycięsko. Jak sam powiedział w ciągu 15 lat zawodowej kariery na taflach najlepszej ligi hokeja na lodzie – NHL – stoczył … ponad 400 walk.
Gdy w 2009 roku ogłoszono badania, które wskazywały na zwiększoną liczbę samobójstw i kłopotów z pamięcią wśród hokejowych „ochroniarzy”, władze NHL postanowiły obrać podobną drogę i regularnymi krokami zmierzają ku marginalizacji bójek na swoich lodowiskach. Krew na lodzie kochają kibice, kochają zawodnicy, lecz wszystko wskazuje na to, że ta odwieczna hokejowa tradycja pozostanie w ciągu kilkunastu najbliższych lat już tylko przeszłością.