– Choć sam do końca wierzyłem, że może to tylko stłuczenie, to diagnoza jest bezlitosna – wyznał 30-latek.

Jakubiec na KSW 62 miał zmierzyć z Marcinem Krakowiakiem. Jego miejsce zajął debiutant – Borys Borkowski.
Reprezentant Bastionu Tychy i Silesian Cage Club nie kryje załamania. Były mistrz Armia Fight Night bardzo liczył na pierwszą wygraną w KSW, po nieudanym debiucie i przegranej z Andrzejem Grzebykiem.
 
Złamałem rękę i 17 lipca zamiast wejść do klatki, będę obserwował zmagania innych zawodników. Nawet nie wiecie jak to boli i jakie to jest fatalne uczucie. Zanim podniosą się głosy, że to kolejny raz, uwierzcie mi, że moje życie od dawna podporządkowane jest pod MMA i nic bardziej nie boli, niż kontuzja. Tłumaczę sobie w głowie, że tak właśnie ta droga musi wyglądać. Muszą być trudne momenty, załamania… bo przecież finalnie to one prowadzą dokładnie tam gdzie zmierzam – na szczyt. Dziękuję za wszystkie słowa otuchy. Dziękuję, że mam takich zaj*** kibiców, bo to dzięki Wam w tych trudniejszych momentach wierzę, że to co robię ma sens. Wrócę szybciej niż myślicie! – napisał na Facebooku Tomasz Jakubiec.