Kapitalny pojedynek w walce wieczoru UFC Vegas 25 stoczyli Jiri Prochazka (28-3-1) i Dominick Reyes (12-3). Czech ciężko znokautował Amerykanina obrotowym łokciem w drugiej rundzie. 28-latek ma otrzymać szansę zdobycia tytułu w wadze półciężkiej.
To był piekielny bój! Czech od początku szarżował z agresywnymi atakami, ale Reyes odpowiadał. Nokaut wisiał w powietrzu. „Dewastator” czując przewagę rywala w stójce, sprowadził walkę do parteru, ale Prochazka szybko wstał. Kalifornijczyk był w poważnych opałach.

W drugiej rundzie Reyes zaczął odrabiać straty. Kilka raz mocno trafił Czecha, ale sam również narażał się na kontry. Jego zakrwawiona twarz jednoznacznie mówiła o trudach tego pojedynku. Amerykanin napierał i trafiał, Prochazka chwiał się nogach. Poszedł więc po obalenie. Po chwili walka ponownie wróciła do stójki, a „Denisa” parł do przodu. Wreszcie zamknął Reyesa pod siatką i tam trafił obrotowym łokciem, który ściął przeciwnika w nóg. Ten upadł prosto na twarz.
Nieprzytomny Amerykanin potrzebował pomocy personelu medycznego. Dominick Reyes doznał trzeciej porażki z rzędu w UFC. We wrześniu 2020 roku, na UFC 253 w Abu Zabi, znokautował go Jan Błachowicz. Polak sięgnął wówczas po pas mistrzowski w wadze półciężkiej.

Jiri Prochazka sieje postrach w UFC. W debiucie równie efektownie Czech rozprawił się z Volkanem Oezdemirem. Dana White zapowiedział, że 28-latek trenujący w Brnie otrzyma szansę walki o pas. Najpierw jednak z Błachowiczem zmierzy się Glover Teixeira na wrześniowym UFC 266.