Urodził się jako Jean-Claude Van Varenberg w Berchem-Sainte-Agathe, małej belgijskiej miejscowości niedaleko Brukseli. Chudy, z iksowatymi nogami, nie radził sobie w szkole miał wadę wymowy i bez przerwy obrywał za przedrzeźnianie nauczycieli. Ojciec zapisał jedenastoletniego Claude’a na lekcje baletu, a także karate. Sport nieoczekiwanie wciągnął chłopca bez reszty. Trenował codziennie, już po kilku latach zaczął startować na ringu jako kickbokser i w zawodach kulturystycznych. Zdobył tytuł Mister Belgium oraz mistrzostwo Europy karate posiadaczy czarnego pasa w wadze średniej. Jako osiemnastolatek ożenił się po raz pierwszy i otworzył własną siłownię w Brukseli, gdzie pracował jako trener. W duchu jednak marzyły mu się podróże i życie pełne przygód, a najbardziej – kariera filmowa. Podczas wycieczki do Paryża został zauważony przez fotografa, który zaproponował mu pracę modela przy kolekcji Jeana-Paula Gaultiera. Jego aktorskie predyspozycje odkryto po raz pierwszy w Brukseli, angażując go do roli żołnierza w filmie z Rutgerem Hauerem. Van Damme zdecydował się porzucić swoją pierwszą żonę i całkowicie poświęcić się tej profesji. Bez powodzenia próbował szczęścia w Hongkongu w produkcjach karate. Mając dwadzieścia lat, wylądował w Los Angeles, mimo że jego zasoby finansowe były równie skromne co znajomość angielskiego. Przez następne sześć lat starał się przebić. Było ciężko, imał się każdej pracy. Ktoś doradził mu zmianę nazwiska – Van Varenberg brzmiało zbyt obco w uszach producentów, których usiłował zainteresować swoją osobą. Wielki przełom nastąpił w dniu, kiedy przed wejściem do restauracji Jean-Claude zderzył się przypadkowo ze współwłaścicielem wytwórni Cannon Films, Menahemem Golanem. Świadom tego, że niewiele ma do stracenia, Van Damme zaryzykował zaczepił producenta i wyprowadził efektowny cios nogą tuż ponad jego głową. Golan musiał być pod wrażeniem, skoro nieznajomemu śmiałkowi zaproponował, że zrobi z niego gwiazdę. Windą na szczyt miał stać się „Krwawy sport” – film o kickboxingu – i Van Damme poczuł, że jego marzenia wreszcie mają szansę się ziścić. Niestety, po drodze czekały dalsze stresy. Cannon zwlekało z kręceniem „Krwawego sportu” przez dziewiętnaście miesięcy, w wyniku czego aktor był zmuszony podpisać kilka kontraktów na nisko budżetowe produkcje z wytwórniami niezależnymi. W ciągu następnych pięciu lat za niewielką gażę grał w całkiem kasowych filmach, takich jak „Cyborg„, „Kickboxer„, „Wykonać wyrok„, „Lwie serce” czy „Podwójne uderzenie„. Po uwolnieniu się z tych zobowiązań wystąpił w „Uniwersalnym żołnierzu” wytwórni Carrolco, „Nieuchwytnym celu” chińskiego reżysera Johna Woo oraz „Uciec ale dokąd„, gdzie partnerowała mu Rosanna Arquette.