Były żołnierz i zawodnik karate pobił rekord Guinnessa w planku. Trenował po 7 godzin dziennie
8 godzin, 15 minut i 15 sekund – tyle wynosi obecnie męski rekord Guinnessa w robieniu tzw. „deski”. 15 lutego ustanowił go Geogre Hood. 62-latek jest byłym żołnierzem Marynarki Wojennej oraz zawidnikiem Karate Kyokushin .
To nie było pierwsze podejście George’a do bicia rekordu w planku. Już w 2016 roku próbował swoich sił, jednak wtedy lepszy od niego okazał się Mao Weidong z Chin, który w pozycji deski wytrzymał 8 godzin, 1 minutę i 1 sekundę

Hood zapowiedział, że pobije ten rekord i nie można odmówić mu samozaparcia. Jak przyznaje przez ostatnie półtora roku ćwiczył nawet po 7 godzin dziennie. Jak widać – opłaciło się.

– Ćwiczyłem 4-5 godzin dziennie w pozycji deski, robiłem też 700 pompek i 2 tysiące przysiadów dziennie (w zestawach po sto). Na górne partie ciała i biceps robiłem około 300 powtórzeń dziennie. Podczas bicia rekordu myślami wracałem często do swoich synów  i do zawodów karate  ,które ukształtowały mój charakter w dzieciństwie.

Z kolei w wywiadzie dla BBC powiedział, że rockowa muzyka rozbrzmiewająca w czasie bicia rekordu pozwoliła mu spełnić marzenie z dzieciństwa. – Zawsze chciałem być gwiazdą rocka, chociaż na 24 godziny. Zapewniam was, że przez te 8 godzin, 15 minut i 15 sekund byłem jak gwiazda rocka !

Nic dziwnego, że Hood pobity rekord – gdy mógł już przerwać „deskę” – uczcił 75 pompkami!

Hood pierwsze treningi rozpoczął już w 2011 roku. Innym chętnym do pobicia rekordu mówi, że najważniejsze jest „odłączenie się” od zegara. – To sztuka i zestaw umiejętności, które opanowałem przez lata – podkreślił.

Kobiecy rekord w „desce” należy do Dany Głowackiej – kanadyjki polskiego pochodzenia – i wynosi 4 godziny, 19 minut i 55 sekund. Został ustanowiony w 2019 roku.